piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 14 - She won't do that..

Z dedykacją dla @Chlebsoon <3 ;*

*** Oczami Summer ***
Czułam cholerne gorąco na moich policzkach. Jestem idiotką.. Jezu..
- Ej.. Spójrz na mnie.. - uniósł mój podbródek, a ja uciekałam wzrokiem. - Baby spójrz mi w oczy. - przemogłam się i spojrzałam w jego szmaragdowe oczy. - Jesteś gotowa ? - skinęłam głową czując rosnący strach. - Dobrze, ale nie zrobimy tego dzisiaj.. Zrobimy to jutro.. Dobrze ?
- Dobrze.. a mogę spytać dlaczego ? - gładził delikatnie mój policzek.
- Misiu.. Nie myśl, że nie mam ochoty Cie przelecieć Cie tu i teraz. Po prostu.. Nie chcę, żeby to był po prostu seks. Zaplanuję coś innego. Chcę, żebyś zapamiętała tą chwilę. Dobrze ?
- Dobrze Harry.. - uśmiechnęłam się delikatnie, a on wpił się w moje usta. Zaskoczył mnie. Sądziłam, że weźmie mnie na górę i przeleci tak, że nie usiądę przez tydzień. Teraz wiem, że mnie kocha. Chce mojego szczęścia.. Przytuliłam się do niego mocno zachwycając jego zapachem.
- Myszko..
- Hm ?
- Muszę Ci coś powiedzieć.
- Powiedz.
- Jutro jest akcja, ale nie chcę, żebyś na nią szła. To nie jest bezpieczne.
- Harry poradzę sobie.
- Summer wiem, że sobie poradzisz, ale to nie jest dla Ciebie bezpieczne.
- No to co ?
- No to to, że będziesz nosiła moje dzieci !
- A kto Ci to powiedział ?!
- Ja tak powiedziałem.
- Nie chcę mieć dzieci. Nie lubię dzieci. Nie umiem się nimi zajmować i
- Urodzisz moje dzieci. - czułam rosnącą we mnie złość.
- Nie.
- Zrobisz to po dobroci albo Cie zmuszę.
- To Cie pozwę. - złapał mnie mocno za podbródek. Pisnęłabym z bólu, ale nie dam mu takiej satysfakcji.
- Posłuchaj teraz uważnie. Ty jesteś moja. Twoje ciało jest moje. MY jesteśmy na zawsze. TY urodzisz moje dzieci.
- Jesteś psychiczny.


*** Oczami Harry'ego ***

Odepchnęła mnie i wyszła z kuchni. Tak szybko jak z niej wyszła tak szybko wróciła i skuliła się za mną.
- Co Ci jest ? - do kuchni wszedł gang. Zabawne.. Jak łatwo ją wystraszyć.
- Summer przestań się tak zachowywać.  - powiedział Louis odpychając mnie. Co jest kurwa ?! - Nie mamy zamiaru Cie skrzywdzić. Jesteś jedną z nas.  - przytulił ją, a ja poczułem zazdrość. Cholerną zazdrość. Odsunął się od niej, a ja pociągnąłem ją mocno za rękę i zamknąłem w ramionach.
- Zachowujesz się jak psychol. - skomentował Tommo, ale nie chce mi się z nim kłócić.
- Po co przyszliście ?
- Omówić szczegóły planu.
- Można było zadzwonić wcześniej ?
- Harry jak masz jakieś plany to powiedz. Wyjdziemy.
- Byliśmy w trakcie kłótni. - powiedziałem chłodno.
- Nie widać po Was. - spojrzałem na Baby. Oddychała niespokojnie trzymając w dłoniach moją koszulę. Pocierałem jej plecy starając się dać jej poczucie bezpieczeństwa.
- Czy to ważne ? Baby jeszcze nie wie nic o planie. Nie chcę, żeby ona brała udział w akcji i się na to nie zgadzam.
- Harry wiesz jaka
- W dupie mam tą umowę ! Wystaw sobie Eleanor do czegoś takiego !
- Ty się może odpierdol od Eleanor !
- A ty się może odpierdol od Summer co ?! Dopieprzyłeś się do niej bo znalazła się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie !
- Bo może nas wydać Harry !
- Jakoś jeszcze tego nie zrobiła !
- Bo co ?! Bo Cie wielce " Kocha " ?! W co ty kurwa wierzysz Harry ?! Po prostu się boi !
- Może Ty swojej dziewczynie wciskasz takie kity Louis. Może Ty nie wierzysz miłość. Ale ja kocham Harry'ego. On nie skrzywdził mnie chociaż mógł. Mógł mnie zgwałcić i zabić. Nie zrobił tego więc ja nie zrobię nic przeciwko niemu. - nastała cisza. Baby wybiła Louisowi każdy argument z ręki.
- Summer
- Louis przyznaj, że po prostu mnie nie lubisz. Przyznaj to, że przeszkadza Ci moja obecność. Przyznaj, że wolałeś kiedy Harry był sam !
- Nie dawaj sobie prawa do wypowiadania się o moich uczuciach Summer. Wiem, że Harry jest szczęśliwy z Tobą, ale
- Ale co  ? Skoro jesteś jego przyjacielem to
- Koniec ! - Liam stanął między nimi. Louis jest w szoku.  - Louis zrozum Hazze.. Kocha ją i się o nią boi. Stań na jego miejscu. Jeżeli on ufa Summer to ty też powinieneś. Summer zrozum Louisa. Boi się o gang. - oboje spuścili głowy.
- Najlepiej by było gdybym zniknęła prawda Louis ? Gdybyś po prostu wpakował mi kulkę w czoło.. - łza spłynęła po jej policzku. Każda jej łza jest jak kropla kwasu na mojej skórze.
- Summer to nie tak..
- A jak Louis ? Jestem tylko niepotrzebnym gównem zabierającym Ci maszynkę do zabijania ! - przepchnęła sie do drzwi i wybiegła z kuchni. Ruszyłem za nią, ale Louis mnie zatrzymał.
- Ja pójdę.. - i już go nie było..

środa, 26 lutego 2014

Rozdział 13 - Love & Sex & Magic

Z dedykacją dla @PaulinKinga <3

Muzyka

- C-coś nie tak ? - wyjąkałam czując rosnący strach.
- Co ? Nie nie Summi nie chodzi o Ciebie.. - pogłaskała mnie przyjaźnie po ramieniu.
- A mogę zapytać o co ?
- Louis robi Harry'emu wodę z mózgu. Jest dla mnie jak drugi syn, ale ostatnio mnie wkurzył.
- Mama Styles ! - Lou podszedł do niej i mocno ją przytulił.
- Dobra już sie na Ciebie nie gniewam ! - pocałowała go w policzek, a on spojrzał na mnie.
- Hej słoneczko. - pomachał mi delikatnie poklepując po plecach Anne.
- Hej Lou.. - uśmiechnęłam się do niego. Whow.. Traktuje mnie normalnie.. Nie chce mnie zabić ! Yay ! Poczułam palce wplatające się w moje. Spojrzałam na Harry'ego i posłałam mu uśmiech.
- Anne musisz koniecznie dzisiaj zjeść ze mną i Eleanor ! - Lou objął ją ramieniem i poprowadził do centrum.
- El ?! Kiedy ja ją ostatnio widziałam ?! Moja kochana !
- Dlatego koniecznie musisz zjeść z nami dzisiaj kolację ! Przyjadę po Ciebie o 18 dobrze ?
- Pewnie Louis. - rozdzieliliśmy się. Ja i Harry, Anne i Louis. Spacerowaliśmy powoli  po centrum co chwilę odwiedzając jakiś sklep.
- Kotku ?
- Hmm ?
- Co Ci kupić ? Jesteśmy tutaj kilka godzin, a Ty jeszcze nic sobie nie wybrałaś..
- Nic mi nie potrzeba.
- Ale coś Ci sie na pewno podoba. - pokręciłam głową wtulając się w jego biceps. - Będziesz marudzić ? - kiwnęłam twierdząco głową. - Wracamy do domu.. - pocałował mnie w czoło i wziął za rękę. Ciągnął mnie w stronę wyjścia, a na parkingu wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu.
- A Twoja mama ?
- Jedzie do Louisa, a potem jedzie do Gemmy. Lou przyjedzie po jej rzeczy.
- O..
- A ty co marudo ? Co chcesz później robić ?
- Powinnam odpisać na e-maile..
- Kotku daj spokój.
- Harry mam pewien cel i dlatego chcę pracować..
- Jak cel ?
- No nie ważne.
- Ważne. Powiedz mi. - położyłem dłoń na jej udzie.
- Chciałabym polecieć w pewne miejsce.
- Jakie miejsce ?
- Wyspy Dziewicze..
- Dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej ?
- Nie pytałeś o moje marzenia.. Jakie jest Twoje marzenie ?
- Moje marzenie to spełnić Twoje marzenie.
- Nie pozwalam Ci
- Na szczęście kochanie to ja tutaj decyduję.
- Harry !
- Słucham ?
- Przestań !
- Nie podnoś  na mnie głosu Baby.
- Nie chcę, żebyś wydawał na mnie pieniądze !

*** Oczami Harry'ego ***


- Ale to moje pieniądze i wydaję je na co mi się podoba. Kocham Cie i chcę, żeby Twoje marzenie się spełniło. Dlatego zabiorę Cie gdzie tylko zechcesz. Dyskusja Ci nie pomoże ze mną. - wywróciła oczami, ale nic nie powiedziała. Jeszcze będzie zadowolona. Podjechałem pod dom i pomogłem Baby wysiąść.
- Zmęczona ?
- Nie.. Trochę głodna.
- Dlaczego nie powiedziałaś ? Zabrałbym Cie na kolację !
- Wolę jeść w domu.. W naszym domu. - uśmiechnęła się obserwując moją reakcję.
- Nasz dom.. - wniosłem ją do środka. -  Zrobimy coś razem ? Na co masz ochotę ?
- Na zwykłe tosty Harry.. - zaśmiała się i poszła do kuchni. Zjedliśmy kolację, a potem pozmywałem i poszedłem do salonu.
- Harry ? - podeszła do mnie powoli i położyła dłonie na moim torsie.
- Tak Baby ? - pocałowałem ją w czubek noska..
- Czy ty chciałbyś.. czy ewentualnie my.. chciałbyś mnie mieć ? - zatkało mnie.
- Kotku, żebyśmy się dobrze zrozumieli.. w  jakim sensie..
- W sensie, że chcę Ci dać to czego nikt inny nie miał.. - kompletnie mnie zatkało.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 12 - Mom, she's my girlfriend..

- Harry.. Kto to ?
- Moja mama.. - zerwała się z łóżka i spojrzała na mnie przerażona.
- Hazz
- Cichutko. Ubierz się. - zaśmiałem się i wciągnąłem spodnie. To takie zabawne. Dopiero co Baby dochodziła, a teraz jest tutaj moja mama. Zszedłem po schodach zapinając koszulę.
- Cześć mamusiu.. - cmoknąłem ją w policzek i przytuliłem.
- Synu myślałam, że jesteś w pracy.
- Niespodzianka.
- Przyjechałam sprawdzić jak sobie radzisz. Jak w nowym domu no wiesz..
- Wiem wiem. Standardowa kontrola. - uśmiechnąłem się i wziąłem od niej walizkę.
- Od razu kontrola.. - wywróciła na mnie oczami i uśmiechnęła się.
- Chodź, zaprowadzę Cie do Twojej sypialni. - poprowadziłem ją na górę schodami. Szła powoli rozglądając się po wnętrzu. Kiedy dotarła na szczyt schodów ja wyszedłem z pokoju gościnnego, a Summer z naszej sypialni.. Ups.. Zrobiło się niekomfortowo..
- Harry czy to kolejna z Twoich.. mówmy otwarcie dziwek ? - wyciągnąłem rękę do Baby, a ona jak automat podała mi swoją. Przyciągnąłem ją do swojego boku.
- Mamo
- Harry miałeś skończyć z panienkami na jedną noc !
- Mamusiu to moja dziewczyna, Summer. Summer kochanie, poznaj moją mamę.. - mina mojej rodzicielki - bezcenna. Summi nieśmiało wyciągnęła do niej dłoń, a moja mama od razu ją przytuliła.
- Summer kochanie przepraszam. Nie chciałam Cie obrazić ! Po prostu znam przeszłość mojego syna i myślałam, że będziesz kolejną dziewczyną, która.. sama wiesz. Jezu jesteś taka piękna ! Harry kiedy zamierzałeś mi ją przedstawić ?
- Mamo uspokój się bo ją dusisz.. - zaśmiałem się odciągając od niej Baby. Z ust mojej mamusi nie znikał uśmiech.
- Harry nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa !
- Mamciu nawet nie wiesz jaki ja jestem szczęśliwy.. Zapraszam do salonu, przygotujemy z Summer coś do jedzenia.
- Może ja  z Summer zrobię coś do jedzenia, a Ty wyszykuj się do pracy Harry ?
- Miałem w planach nie iść dzisiaj do pracy.
- A ja miałam nadzieję, że wyciągnę Summer na zakupy. Pogadałybyśmy
- Mamuś, daj jej może trochę czasu. Jest przerażona.. - przytuliłem Baby do mojego torsu.
 - Skarbie... nie bój się.. Moja mamusia nie gryzie.. - szepnąłem całując ją w czoło.
 - Wiem ja.. przepraszam. Jestem trochę wstydliwa.. -  powiedziała cicho posyłając mojej mamie nieśmiały uśmiech.

*** Oczami Summer ***

Świetny poranek. Jeszcze dobrze ze sobą nie jesteśmy, a ja już poznaję jego mamę. Odsunęłam się od Harry'ego i zajęłam przygotowywaniem naleśników. Przygotowałam ciasto przysłuchując się ich rozmowie.
- Summer kochanie pomóc Ci ? - poczułam delikatnie dłonie Hazzy na moich biodrach.
- Naszykujesz talerze i syropy do naleśników ?
- Oczywiście.. - pocałował mnie w policzek i zaczął przygotowywać. Chwilę później wszyscy usiedliśmy przy stole jedząc śniadanie..
- Summer wyśmienicie gotujesz. Mój synek zawsze lubił dobrze zjeść.
- Mama mówisz jakbym był jakimś grubasem.
- Do najszczuplejszych nie należysz Harry. Chyba zjadasz jeszcze porcje Summer bo taka chudzinka..
- Mama ! Jestem umięśniony, a nie gruby !
- Niech Ci będzie synu.
- No i przez Ciebie teraz Baby będzie się ze mnie śmiała, że jestem gruby ! - wydął dolną wargę.
- Jesteś piękny okej ? - zaśmiałam się całując go w policzek.
- Ty jesteś najpiękniejsza..
- Moje słodkie gołąbeczki ! Summi kochanie musisz poznać Gemmę !
- Gemmę ? - spojrzałam na nią pytającym wzrokiem.
- Harry Ci nie mówił kim jest Gemma ?
- Niestety.
- Gemma to moja starsza, upierdliwa siostra.
- Nie wiedziałam..
- Harry ile Wy ze sobą jesteście ?
- Około miesiąca mamo. Dlaczego pytasz ?
- Mało o sobie wiecie. Mieszkacie ze sobą ?
- Tak. Poprosiłem Summer, żeby ze mną zamieszkała i ona się zgodziła. Jestem najszczęśliwszy na świecie, że mam moją cudowną Baby.
- Cieszę się Harry. Ciesze się dla Was obojga.. Pójdę się odświeżyć po podróży hmm ? - pocałowała mnie i Harry'ego w czubek głowy i poszła na górę.
Summer w salonie Harry'ego 
- Pozmywam kochanie.. -  powiedział Harry zbierając nasze talerze. Poszłam do salonu i przyjrzałam się ogromnej kolekcji płyt Harry'ego.
- Summer ?
- Tak ? - spojrzałam na mamę Harry'ego.
- Masz może ochotę na zakupy ?
- Jasne, czemu nie. - uśmiechnęłam się do niej.
- Ja też chcę na zakupy ! - Harry stanął obok swojej mamy.
- Powinnam się przebrać bo chyba
- Summer wyglądasz cudownie !  - jego mama wzięła mnie za rękę i obróciła. - Masz dobre biodra do rodzenia dzieci. - otworzyłam usta ze zdziwienia, a Hazz  zatkał swoje dłońmi.
- Mama ! - wybuchnął śmiechem całując ją w policzek, a ja czułam jak moja twarz płonie.
- Dziękuję.. chyba.
- Ale wypaliłam ! No nie ważne. Idziemy ? - Hazz objął mnie w talii i zaprowadził nas do garażu. Otworzył mi drzwi do swojego wypasionego samochodu i delikatnie pomógł wsiąść. Podjechaliśmy pod centrum handlowe.
- Hazz. ?
- Hmm ?
- Czy to Louis ? - pokazałam mu palcem kierunek.
- Tak ! Poczekajcie, pójdę się przywitać. - odszedł, a ja spojrzałam na jego mamę. Zostałyśmy same. Jej wzrok w sekundzie się zmienił, a z jej twarzy zniknął uśmiech. Ups..

niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 11 - Uncouth

Z dedykacją dla @weronikakrzy

Muzyka

- Summer.. - pocałowałem ją w policzek. Zero reakcji. - Summi no obudź się.. - warknęła cicho na co zareagowałem śmiechem. - Summer..No obudź się.. Summer ! Brad Pitt jest  w naszym salonie ! - wybuchnęła śmiechem i otworzyła oczy.
- Pali się czy co ? - przeciągnęła się zaspana.
- Chciałem się pożegnać. Idę do pracy.
- Musisz iść ?
- Niby nie muszę kochanie.
- To nie idź. Przytul mnie i będziemy spać.
- Sprowadzasz mnie na złą drogę. - zdjąłem koszulę i spodnie. Zająłem miejsce obok Baby i wtuliłem się w jej ciało.
- Wcale nie.. - mruknęła tuląc się do mnie.
- Musisz mi to wynagrodzić Baby..
- Ojj Hazz nie myśl o tym bo znowu Ci stanie.
- Miałem na myśli śniadanie.. - zaśmiała się i cmoknęła mnie w policzek. Moja Baby i pieszczoty. Dziwne.
- Co byś chciał na to śniadanie ?
- Ciebie..
- Może naleśniki ?
- Może Summer ? - wybuchnęła śmiechem i położyła się na moim ciele. Tak mi jest najlepiej. Moje malutkie słoneczko maksymalnie we mnie wtulone.
- Hazz ?
- Hmm ?
- Przepraszam.
- Za co ?
- Za to, że.. że boje się to zrobić.
- Za co ty mnie przepraszasz ?
- Wiem, że byś tego chciał i
- Summer mogę na Ciebie czekać do ślubu. Wiem, że się boisz. Powinnaś też wiedzieć, że nigdy  bym Cie nie skrzywdził dobrze ?
- Dobrze.
- Boisz się bólu prawda ? - spojrzałem w jej oczy.
- Boje się tego, że kiedy.. kiedy mnie dotkniesz to wszystko mi się przypomni.
- Kochasz mnie Baby ?
- Kocham Cie Harry.
- To leż spokojnie i mi zaufaj.
- Ale co Ty chcesz zrobić ? - cmoknąłem ją w usta. Pogłębiałem pocałunek delikatnie dotykając jej nogę. Drugą ręką trzymałem jej buzię. Oddychała niespokojnie więc na chwilę się od niej odsunąłem.
- Wszystko dobrze ? - zapytałem cicho. Niepewnie kiwnęła głową. - Chcesz patrzeć mi w oczy, czy wolisz pocałunki ?
- Oczy.. - jęknęła cicho.
- Boisz się ?
- Stresuję... Nie wiem co chcesz zrobić.
- Nic co by Ci się nie podobało.. - sunąłem dłonią w górę jej talii. Gładziła mój biceps, a ja tonąłem w jej oczach. Delikatnie objąłem dłonią jej pierś na co się wzdrygnęła.
- Ciii... - pocałowałem ją w policzek i kontynuowałem swój masaż. Czuję się dziwnie bezkarnie ją obmacując, ale robię to bo chcę jej pomóc. - Chcesz, żeby dołączył usta ? - pokręciła przecząco głową, a ja zsunąłem dłoń w dół jej brzucha. - Mogę dotknąć Twojej największej prywatności ? - na  jej policzkach rozlał się piękny rumieniec. Przycisnęła swoje usta do moich, a ja zsunąłem dłoń między jej nóżki i delikatnie je rozchyliłem. Przesunąłem palcami po koronce jej bielizny, a ona pisnęła i zacisnęła nogi.
- Kotku spokojnie..
- Hazz nie, ja już nie.. - jęknęła cicho. Masowałem palcami najczulsze miejsce jej kobiecości. Denerwuje mnie ta pieprzona bielizna. Odchyliłem ją i dotknąłem jej gołego ciała. Była taka gorąca. Całe jej ciało drżało. Nie wiem czy ze strachu czy z innego powodu, ale zachowywała się tak słodko... Moja maleńka.
- Ha-Hazz.. - wplotła palce w moje loczki.
- Widzisz kochanie ? Dobrze Ci prawda ?
- P-prawda..
- Chcesz dojść ?
- N-nie wiem.. - przyspieszyłem swoje ruchy i podziwiałem jej piękno. Miała zamknięte oczy i lekko rozchylone usta. Uciekały z nich ciche jęki. Jej palce zwinnie bawiły się moimi loczkami. Wygięła się pode mną, a ja uśmiechnąłem się zadowolony.
- Księżniczko ? - muskałem jej szyję ustami.
- Tak ? - szepnęła otwierając oczy.
- Boisz się ?
- Nie.. - powiedziała cicho. - pocałowałem ją długo i namiętnie. Jej bielizna wróciła na miejsce, ale Baby jeszcze nie wróciła do siebie. Położyłem ją na swoim ciele i kreśliłem małe kółeczka na dole jej pleców.
- Harry ?
- Hmm ?
- Nigdy nie sądziłam, że coś co było największym koszmarem sprawi mi przyjemność.. - przytuliłem ją mocno.
- Harry.. - usłyszałem znajomy głos. Cholera. Moja mama.

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 10 - Calm

- Zrozum jedną rzecz Baby. Jestem cholernie zazdrosny. Tylko na siebie spójrz. Mogłabyś mieć każdego. Pewnie kiedyś mnie zostawisz. A wtedy zabiję każdego na tym świecie, a Ty będziesz tylko moja.
- Coś Ci przygrzało ? - przyłożyła dłoń do mojego czoła, a  ja złapałem ją za nadgarstek.
- Przygrzała mi zazdrość i miłość wiesz ?
- Jeju Hazz.. znam go od 10 lat. Nigdy do mnie nie startował i nie będzie tego robił. Ma dziewczynę. Proszę Hazz.. Uspokój się.
- Nie uspokoję się ! Nie wiesz jak oni na Ciebie patrzą !
- Jak ? Jak na mięcho ?
- Summer mam wrażenie, ze się świetnie bawisz.
- Bo tak jest.
- Ciekawe czy się będziesz tak bawiła, jak on dostanie w pysk.
- Bijcie się ! Będzie mięso. - zaśmiała się i zajęła obiadem.
- Summer do cholery.
- Nie nie. " Summer Miller " a nie " Summer do cholery " - wzruszyła ramionami.
- Zaraz Cie przełożę przez kolano i zleję jak dziecko.
- Przyznaj się, że chcesz po prostu obmacać mój tyłek.

*** Oczami Summer ***

Jego nozdrza rozszerzały się i malały. Hahahaha to śmieszne. Podszedł do mnie powoli uśmiechając się w ten dziwny sposób. Wyciągnął do mnie rękę, a ja bez zawahania podałam mu swoją. Podciągnął mnie do góry i w sekundzie mocno złapał za pośladki.
- Harry !
- Słucham ?
- Puszczaj ! - zaczęłam go odpychać, ale za mocno mnie trzymał.
- Dlaczego ?
- Bo zachowujesz się jak cham !
- Baby ten tyłek i tak jest mój. Nie chcesz seksu to daj chociaż dotknąć. Nie łatwo mi jest powstrzymywać się przy Tobie.
- Wiem bo już Ci stanął.
- Baby to było przez przypadek.
- Jasne. O czym wtedy myślałeś ?
- Nie ważne.
- No powiedz.
- O nas.. Na moim biurku. O mnie w Tobie. O tym jak krzyczałaś i chciałaś więcej. Jak drapałaś mnie po plecach kiedy
- Zamknij się ! - warknęłam zatykając mu usta ręką. Zaśmiał się i pocałował wewnętrzną stronę mojej dłoni. Przeniósł ręce na dół moich pleców.
- Kocham Cie Baby. - pocałował mnie w czoło  i mocno przytulił.
- Możesz zjeść ten pieprzony obiad ? Starałam się i pewnie wszystko już wystygło. - zaśmiał się i poprowadził mnie do stołu. Jedliśmy rozmawiając o tym co wydarzyło się dzisiaj w biurze. Ta kobieta serio mnie zraniła.
- Było pyszne kochanie. - cmoknął mnie w usta i wziął nasze talerze.


*** Oczami Harry'ego ***

Leżymy z Baby na kanapie oglądając spokojnie jakiś film. Ona między moimi nogami oparta o mój tors, a ja przytulający ją do siebie. Właśnie tego potrzebowałem w życiu. Małego aniołka.
- Harry ?
- Hmm ?
- Ładnie pachniesz wiesz ?
- Ty też ładnie pachniesz wiesz ? - nie widziałem jej pięknej buzi, ale wiem, że się uśmiecha. Trzymała mnie za rękę. Zawsze to robi.. Ciekawe czemu.
- Summi ?
- Hmm ?
- Dlaczego tak lubisz trzymać mnie za rękę ? - spojrzałem na nasze dłonie i przyciągnąłem ją bliżej.
- Bo czuję się bezpiecznie. Ale jak Ci to przeszkadza to
- Ciii.. Tak jest cudownie. Zmęczona.
- Trochę. Summer palisz papierosy ?
- Czasami. Ale nie często. Dlaczego ?
- Jak się umm.. ' poznaliśmy ' to wydawało  mi się, że je od Ciebie czułem.
- Czasami palę.
- To tego nie rób.
- Dlaczego ?
- Nie chcę, żeby mama moich dzieci paliła papierosy. Nienawidzę tego. Ich smrodu. To trucizna.
- Oj Hazz przesadzasz.
- Summer proszę. I ten makijaż ? Kompletna głupota. Jest Ci niepotrzebny. Do tego musisz częściej odsłaniać nogi bo są piękne.
- Coś jeszcze ? Poczekaj Hazz zacznę notować. - zaśmiałem się. Jej drobna rączka dotarła do mojej głowy. Wplątała palce w moje loczki i bawiła się nimi.
- Idziemy spać kochanie ? - wziąłem ja na ręce i zaniosłem na górę.
- Chodźmy spać. Dobrze, że jutro sobota.
- Co byś chciała jutro robić ? - podałem jej moją koszulkę, żeby się przebrała do spania.
- Nie mam pojęcia Harry. Jestem zbyt zmęczona. - położyła się do łóżka, a ja zaraz za nią. Przytuliłem ją do siebie i co chwilę skradałem całusy.
- Kocham cie wiesz ? - szepnąłem cicho.
- Wiem. Ja Ciebie też.. - uśmiechnąłem się i powoli zasypiałem. Poczułem dłoń Baby chowającą się w mojej. Zapomniałem jej powiedzieć, że w niedzielę jest akcja. Mam nadzieję, że będzie się jej podobać w gangu. Chyba śpię..


czytasz = komentuj <3 

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział 9 - The dark side of Harry

Muzyka

Z dedykacją dla @Black_Sllence_

*** Oczami Summer ***

Całował mnie.. ciągle mnie całował. Kiedy tylko usłyszał ode mnie " Kocham Cie Harry " nie przestawał się uśmiechać.
- Jestem taki szczęśliwy myszko..
- Cieszę się Hazz. - cmoknął  mnie szybko w usta.
- Musimy już iść. Chciałbym zostać, ale naprawdę musimy iść.
- Więc chodźmy. - wziął mnie za rękę i zaprowadził do tej ogromnej limuzyny. Pomógł mi wsiąść i objął mnie ramieniem. Jego druga dłoń powędrowała na moje odsłonięte udo. Delikatnie złączył nasze usta. Całował mnie coraz namiętniej. Zatraciłam się w jego pocałunkach. Poczułam jego długie palce przesuwające się po koronce mojej bielizny. Odepchnęłam go delikatnie łącząc szybko nogi.
- Nie rób tego więcej. - powiedziałam chłodno usuwając nieprzyjemne wspomnienia z moich myśli.
- Przepraszam Summi. Zapomniałem się. Buzi ? - cmoknęłam go w usta i oparłam głowę o jego ramię.
- Ciężko mi się przy Tobie kontrolować.. - powiedział cicho.
- To znaczy ?
- Cholernie mnie pociągasz. Jesteś seksowna. Staram się, żeby się na Ciebie nie rzucić. Chciałbym, żebyś czuła się dobrze w moich ramionach. Żebyś zobaczyła jak przyjemnie może Ci ze mną być i - zatkałam mu usta ręką.
- Jeszcze nie teraz.
- Mogę na Ciebie czekać nawet do naszej nocy po ślubnej.  - uśmiechnęłam się na jego słowa. Limuzyna zatrzymała się, a on otworzył drzwi i pomógł mi wysiąść. Weszliśmy do lobby, a on jak zwykle trzymał rękę na dole moich pleców.
- Panie Styles ! Natychmiast do sali konferencyjnej !
- Co ?  - Hazz odwrócił się w stronę niskiej kobiety w okularach.
- Wszyscy już na pana czekają.
- Summer skarbie idź do gabinetu. - pocałował mnie w czoło i odszedł z nią,  a ja poszłam do windy. Wjechałam na samą górę. Kurwa. Tam jest pełno tych bab ! Koszmar. Drzwi otworzyły się, a te ich przenikliwe oczy wbiły się we mnie jak igły.
- Umm.. Cześć. - powiedziałam niepewnie i ruszyłam w stronę drzwi gabinetu. Usłyszałam dziwne pomruki na sali coś w stylu " cześć ". W końcu dopadłam do klamki i z ulgą ją przekręciłam.
- Dziwka Stylesa. - stanęłam jak wryta. Gruba kobieta koło trzydziestki wymierzyła w moją stronę swój tłusty paluch.
- Słucham ?
- Posada " osobistej asystentki " ? Bardzo ciekawe. Może raczej " tajna dziwka " ?
- Wygodne ma pani krzesło ?
- A co dziwko ? Chciałabyś poczuć na nim jego ? - poczułam delikatną dłoń na dole swoich pleców.
- Summer idź do gabinetu. - jego głęboki, zachrypnięty głos rozniósł się po pomieszczeniu. Czułam łzy w kącikach oczu więc prawie wbiegłam do gabinetu.

*** Oczami Harry'ego ***

Słowa, które usłyszałem o mojej Baby doprowadziły mnie do furii.
- Znudziło się oddychanie prostym nosem ?! - warknąłem na moją pracownicę.
- N-nie p-panie Styles.
- Jak odezwałaś się do Summer ?! Jak ?! Jakim prawem nazwałaś ją w taki sposób ?!
- No bo.. widać, że coś Pana z nią łączy i
- A co Cie to kurwa obchodzi ?! Masz swoją rodzinę ?!
- M-mam.
- To się nią kurwa zajmij ! Będziesz miała na to teraz mnóstwo czasu. Jutro dostaniesz zwolnienie dyscyplinarne ! I żeby było jasne - zwróciłem się do całej " publiczności " w pomieszczeniu - Summer i ja jesteśmy ze sobą. Jeżeli ktoś jeszcze ma z tym problem to zapraszam po wypowiedzenia jutro. - wszedłem do gabinetu wściekły jak osa. A miało być tylko gorzej.

*** Oczami jednej z pracownic ***

Nigdy nie widziałam takiego Styles'a. Zawsze kulturalny, szarmancki, ułożony. Nigdy nie słyszałam, żeby przeklinał. Chyba wszyscy byli w szoku. Nikt nawet nie ruszył się, żeby pocieszać płaczącą Meredith. Sama sobie winna. Wszystkie krzywo patrzyłyśmy na tą Summer. Teraz widzę, że byłam w błędzie. Gdyby Pan Styles był z nią tylko dla seksu nie broniłby jej w taki sposób. Powinnam dać jej szansę.

*** Oczami Harry'ego ***

- Kochanie nie płacz.. - przytulałem ją i delikatnie głaskałem po pleckach.
- Nie chcę tu dłużej pracować.. One mnie nienawidzą.
- Ojj.. Mówiłem ? Kochanie mówiłem, że nie powinnaś pracować. Twoje miejsce jest w domu. Moje w pracy.
- Ale ja nie chcę być.. być od Ciebie zależna..
- Możesz pracować w domu hmm ? - pokiwała ochoczo głową. Pocałowałem ją w czoło. Spakowałem jej laptopa i telefon i wyszliśmy z gabinetu. Obejmowałem ją ramieniem jak tarczą. Nie zostawię jej tutaj ani chwili dłużej. Zaprowadziłem ją do limuzyny i długo pocałowałem.
- Spotkamy się w domu. Ugotujesz mi obiad ?
- Ugotuję.
- Uśmiechnij się. - wyszczerzyła ząbki, a ja kolejny raz ją pocałowałem.
- Kocham Cie.  - zamknąłem drzwi i pobiegłem na spotkanie. Jezu. W życiu się tak nie nudziłem. Przedstawiali jakieś beznadziejne pomysły, a ja już myślałem o Baby. Na zegarze wybiła upragniona 15.00 . Wyszedłem z biura i pojechałem do domu. Gdy tylko wszedłem poczułem piękny zapach. Zaniepokoił mnie jednak męski głos dochodzący z kuchni. Co jest do cholery ?!  Wszedłem do kuchni czując rosnącą we mnie agresję.
- Hazz - Baby cmoknęła mnie w policzek przytulając się. Objąłem ją i wbiłem wzrok mordercy w tego kolesia.
- Jestem Ryan. - wyciągnął do mnie rękę.
- Harry. - z niechęcią podałem mu swoją.
- To mój przyjaciel. - powiedziała cicho Summer.
- Myślę, że na Twojego przyjaciela już  najwyższy czas. - wziął kurtkę i wstał. Przytulił lekko Baby i spojrzał na mnie jakbym był psycholem. Wreszcie wyszedł. Chwalcie niebiosa !
- Nieładnie się zachowałeś. - postawiła obiad dla mnie na stole.
- Co on robił w moim domu ?!
- Nie chciałam być sama..
- Masz chyba mój numer ?!
- Byłeś na spotkaniu.
- Jesteś ważniejsza od spotkania !
- Jeju Harry.. To tylko przyjaciel. Dużo mi pomógł. Nie bądź zazdrosny. - te słowa podziałały na mnie jak płachta na byka.

niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 8 - Trust me

Muzyka

Z dedykacją dla @Wikcia18 :) <3

Spokojnie wyciągnąłem do niej rękę z moją koszulką ciągle patrząc jej w oczy. Wzięła ją nieśmiało i założyła na siebie.
- Mogę Cię przytulić ? - zapytałem cicho. Pokiwała niespokojnie głową. Objąłem ją ramionami i pocałowałem w czubek głowy.
- Przepraszam.. - szepnęła cicho.
- Baby.. musisz mi ufać. Nigdy Cie nie skrzywdzę rozumiesz ? Nigdy. - pocierałem jej plecy.
- Przepraszam Harry..
- Nie przepraszaj księżniczko.. Połóżmy się spać. Widzę, że jesteś zmęczona.
- Okej.. - zdjąłem spodnie i koszulkę i przytuliłem ją do mojego ciała.
- Kocham Cie Baby.. - pocałowałem ją w czoło i patrzyłem jak spokojnie usypia. Mam pewien pomysł..

*** Oczami Summer ***

Obudziłam się rano czując ogromny komfort psychiczny. Bezpieczeństwo, szczęście.. Uśmiechnęłam się wspominając nasze złączone dłonie. Harry'ego nie było w łóżku, ale na jego poduszce czekała na mnie róża i liścik..



W co on ze mną gra ? Wybrałam z garderoby śliczną sukienkę i poszłam do łazienki. Kiedy zeszłam na dół ubrana i wyszykowana zobaczyłam Liama. 
- Summer. - skinął głową i otworzył mi drzwi wejściowe. Niepewnie wyszłam z domu. Zaprowadził mnie do ogromnej limuzyny stojącej na podjeździe. Otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść. Zostałam sama. Samochód ruszył. Boże co ten Harry kombinuje. Nie wiem ile trwała droga, ale dziwnie się czułam w tym ogromnym samochodzie.
- Summer ? - nawet nie zauważyłam kiedy drzwi się otworzyły. Niall wyciągnął do mnie dłoń i pomógł mi wysiąść. Zaprowadził mnie do wnętrza pięknego budynku. Tabliczka przy wejściu mówiła, że to " Instytut piękna ". Blondyn zaprowadził mnie do sali pełnej kwiatów i tam mnie zostawił. Zobaczyłam stół zapełniony pysznościami, ale byłam zbyt przejęta pięknem roślin.

*** Oczami Harry'ego *** 


Zobaczyłem Baby.. Boże.. Wygląda tak cudownie.. Położyłem dłonie na jej biodrach i pocałowałem w
policzek.
- Wyspałaś się kochanie ? 
- Harry tutaj jest tak cudownie.. ! Musimy mieć takie roślinki w naszym domu ! - moje serce przyspieszyło.. Nasz dom.. 
- Kupię Ci wszystkie roślinki jakie będziesz chciała. Wyglądasz przepięknie. 
- Dziękuję Hazz. - uśmiechnęła się delikatnie.
- Pewnie jesteś głodna myszko ? Chodź.. - poprowadziłem ją do stołu i odsunąłem dla niej krzesło. Usiadła niepewnie, a ja po drugiej stronie stolika. Jedliśmy w ciszy posiłek co chwilę patrząc sobie w oczy. 
- Jak udało Ci się to tutaj załatwić ? - zapytała rozglądając się dookoła. 
- Ten budynek jest mój. Zawsze lubiłem piękno. Przejdziemy się ? 
- Jasne.. - wstałem i objąłem ją ramieniem. Spacerowaliśmy powoli rozmawiając o obrazach, roślinach i zdjęciach umieszczonych w moim instytucie. 
- Co jest za tamtymi drzwiami ? - zapytała wskazując na ogromne mahoniowe drzwi. 
- Tam kochanie.. tam jest moja własna dawka piękna. 
- Mogę zobaczyć ? 
- Możesz. Oczywiście, że możesz. - z uśmiechem otworzyłem jej drzwi. Kiedy tam weszła myślałem, że będę zbierał jej szczękę z ziemi. Ten pokój poświęcony jest Baby. 4 ściany zapełnione jej zdjęciami. Oczywiście dużymi zdjęciami. Spojrzała na mnie zszokowana. 
- Ty to.. co ? - jęknęła w końcu. 
- Ten pokój dostępny jest tylko dla mnie. Moja ostoja piękna. - rozglądała się po pokoju, aż w końcu wtuliła się w mój tors. 
- Kotuś.. - szepnąłem tuląc ją. 
- Hmm  ?
- Wszystko dobrze ? - spojrzała na mnie uśmiechnięta. 
- Nikt nie zrobił nigdy dla  mnie czegoś takiego. Dziękuję ! - pocałowała mnie w policzek, a ja myślałem, że zemdleję. 
- Nie dziękuj mi księżniczko. Możemy chyba wrócić teraz do pracy hmm ? - pokiwała głową. 
- Hazz ? 
- Hmm ? 
- Dasz mi buzi ? - otworzyłem usta ze zdziwienia, a ona przygryzła wargę. Pociągnąłem za jej podbródek uwalniając ją i wpiłem się w jej usta. Oddawała mi pocałunek wplatając palce w moje włosy. Oparłem się swoim czołem o jej i patrzyłem jej głęboko w oczy. 
- Kocham Cie Baby. 
Tak wyglądała Summer




Czytasz = komentuj <3 



- Kocham Cie Harry.. 

Obserwatorzy